Do Maryi Szymanowskiej
Na jakimkolwiek świata zabłysnęłaś końcu,
Tobie wieszcze, jak gwebry 2 indyjskiemu słońcu,
Chylą czoła wieńczone w nieśmiertelne liście,
I arf 3 tysiącem twoje opiewają przyjście.
Zdziwisz się, kiedy nagle z Cherubinów 4 choru 5 ,
Wyrwie się jakiś odgłos nieznany i dziki
Pomiędzy tryumfalne pieśni i okrzyki,
Jako wieśniak pośrodku królewskiego dworu;
Ale śmiały i wszystkich roztrącać gotowy,
Pójdzie prosto ku Tobie i z duszą obejmie.
Królowo tonów! Ty go powitasz uprzejmie:
To Twój dawny znajomy — to dźwięk polskiej mowy.