Zima miejska
Przeszły dżdże wiosny, zbiegło skwarne lato
I przykre miastu jesienne potopy,
Już bruk, ziębiącą obleczony szatą,
Od stalnej Fryzów niekrzesany stopy 2 .
Więzieni słotą 3 w domowej katuszy,
Dziś na swobodne gdy wyjrzym powietrze,
Londyński pojazd 4 tarkotem 5 nie głuszy
Ani nas kręgi zbrojnymi 6 rozetrze.
Witaj narodom miejskim 7 pora błoga!
Już i Niemeńców, i sąsiednich Lechów 8
Tu szuka ciżba 9 , tysiącami mnoga,
Zbiegłych Dryjadom 10 i Faunom 11 uśmiechów.