Małość
kaczka się tapla rower się telepie
tężeje piach
trzęsą się meble w rozgrzanej przyczepie
cień się powiększa na trawie przy sklepie
grążąc dzieciaki pogrążone w grach
kręcą się tryby na moim przegubie
przy budach psy
gdy kocim wzrokiem łapię wciąż i gubię
ptaki niezgrane jak na wiecznej próbie
Vingt regards sur L’Enfant Jesus 1
wdzięczą się chwile choć się czai trwanie
i je połyka jak żarłoczny kos