Wiersz Johna Cage'a, przyśniony
Robimy się coraz paskudniejsi. Krzyż, na którym zwykle
wieszałeś swój sweter, teraz w centrum uwagi. Owinął się właśnie
wokół tego, co skrywa szary albo czarny
i śliski materiał twoich myśli (?). Z jaką wielką ochotą
przyłożyłbyś to teraz do tych paru martwych, w miarę twardych pojęć,
którymi wyśpiewuje swoje opustoszenie
szary lub brudny albo tylko mokry
łabędź.
marzec 1994