Jego zasady
OSOBY:
Salon skromnie umeblowany, na ścianach portrety, na biurku zegar.
Jan , później Wincenty
sam
Nie wiem, czy jest na świecie podlejsza służba, jak być lokajem; nieraz już sobie myślałem, co gorsze: lokaj, fiakier czy kominiarz? Jeszcze to lokaj u wielkiego pana, to pół biedy, ale tak jak ja, u urzędnika, co ma żonę jędzę i trzy córki, których wydać nie może, diabeł by nie wytrzymał!... To jedno tylko podoba mi się tutaj, że jestem z moim panem całkiem za pan brat. Często się też zdarza, iż jak nas razem widzą, to nie wiedzą, kto z nas pan, a kto lokaj; z tego wnoszę, że albo my obadwa 1 do lokajów podobni albo do panów.
wchodzi, patrząc na Jana
Czy to szanowny i kochany gospodarz?
do siebie
A co? Nie mówiłem, ja przecież na pana stworzony. do Wincentego zwracając się Nie gospodarz, proszę pana, ale lokaj gospodarza.
Mój kochany, czy tu mieszka pan Filc?
A mieszka.
Czy go zastałem?