Nikon i Leica
wiatr nam urywa ogniki, uschłe
papierosy: nasze czarne czułki
palczaste. sztywne przedszkolanki
ciaśniej wiążą szaliki dziewczynkom
(plując tiktakami, detonują miętę).
nasze pueblo wygląda jak tarta:
w metrze kebabu od metra,
śródmieście śpi w siwej ściółce,
a parki i barki pracują na czas.
wszystko żyje po to, żeby być na zdjęciach,
mam rybkę w koniaku, mam mak.
Latem jeździli dziewczynkom
Agnieszka Wolny-Hamkało
---
ona
i on
salto
nordic
spontan pop
jeśli już to
bajka
cukierki z trawy
obiady otwarte
pokój
fleszmob
evergreen
miłość to, miłość tamto
każdy ma swoje pięć minut
cyt
lub marsz jamników
toffi
nikt nic
mo
alchemia
ściana
żar
biała noc
niskie kobiety integrują wieś
pot
sztuczki
nie zdążył
cosmo
szkocka legenda postrocka
dzień śmierci Michaela Jacksona
kasztany w Teatrze Wybrzeże
lost
norwesko-polskie spotkania w ogrodach BUW-u
wiersz o końcu lata
gra
snu
bournemouth
czarno
zwłaszcza o Bogu
recenzja wewnętrzna
mrugnij
finał
początek