Damy i huzary - Aleksander Fredro

Damy i huzary

Pochlebstwo ma w sobie osobliwy przysmak, chociaż je kto rzekomo odrzuca, przecież ono smakuje.
And. Max. Fredro. 1
OSOBY:
Scena w domu MAJORA , na wsi.
Duży pokój. Czworo drzwi bocznych, dwoje w głębi. Na środku stół z mapami; stolik po prawej stronie, na którym gra w szachy, przy nim w głębi krzesła. W głębi broń różna; dzidy, cel 3 , głowy tureckie do karuzelu 4 służące, itd.
Major , Rotmistrz , Kapelan , Porucznik , Rembo .
Major na środku, ogląda strzelbę. Po lewej Porucznik nabija. Po prawej Rotmistrz , oparty na strzelbie, patrzy na szachy. Przy nim siedzi kapelan zatrudniony 5 strzelbą; W głębi Rembo. Wszyscy w spencerach 6 , ubrani na polowanie, w wojskowych czapeczkach.
Czy tylko pewnie 7 ? Bo to czasem...
Nie śmiałbym przecie zwodzić pana Majora. Niech zaraz zginę, jeślim nie widział na własne oczy kozła i dwóch saren. Wszystkie trzy wyszły razem do bydła, w ciemną dolinę, jak ten kąt, ta struga... Oto jak ta wielka łoza 8 , gdzie ksiądz Kapelan prześlepił 9 zająca... Aż tu obces 10 kundys 11 jeden i drugi: „Huf, huf!”. Ech, panie! Jak nie pójdą sarny moje! Strach, aż się ziemia trzęsła! Przez Garb, Wielką Banię, ponad Bartkowy potok...
Ho, ho, ho! Sarny dotychczas na drugim końcu świata.
Zlękły bo się fur idących gościńcem i hajże 12 łąkami nazad w jasieninę 13 .
Nam więc drogę od kopców zastąpić wypada.

Aleksander Fredro
О книге

Язык

Польский

Год издания

2023-10-17

Издатель

Fundacja Wolne Lektury

Reload 🗙