Kaprys
OSOBY:
Rzecz dzieje się w sypialnym pokoju Matyldy .
Matylda , sama, robi szydełkiem.
Jeszcze jedno oczko i skończyłam!
dzwoni; wchodzi służący
Czy był kto od Janisseta?
Nie, proszę pani; jeszcze nie.
To nieznośne; proszę jeszcze raz posłać; prędko.
Służący wychodzi
Trzeba mi było wziąć pierwsze, jakie były; jest ósma; ubiera się; jestem pewna, że przyjdzie tu, zanim wszystko będzie gotowe. Znowu dzień opóźnienia.
wstaje
Robić po kryjomu sakiewkę dla własnego męża, to uchodziłoby w oczach wielu osób za więcej niż romantyczne. Po roku małżeństwa! Co by o tym, na przykład, powiedziała pani de Léry, gdyby wiedziała? A on sam, co pomyśli? Ba! będzie się może śmiał z tajemnicy, ale nie z podarku. Po co ta tajemnica, w istocie? Nie wiem; mam uczucie, że przy nim nie pracowałabym z takim zapałem; wyglądałoby to jakbym mówiła: „Patrz, jak myślę o tobie”; trąciłoby to wyrzutem; natomiast gdy mu pokażę moją robótkę po ukończeniu, to on sobie powie, że myślałam o nim.