Posłowie

Niedługo można żyć z jednym słowem w ustach.
Nawet na poligonie lub w trakcie bankietu
kiedy wiatr przyniesie złomki głuchych rytmów
sierżant i orkiestra zagłębią się w sobie
nie pojąwszy melodii w czymś, co niby echo
wibracji strun — włókien świata — tak ich niepokoi.
Tę muzykę z wnętrza ziemi czują też kobiety
odarte z odzieży na śniegu lub w altanach
gdy sekundę przed gwałtem omiatają myślą
inicjał miłości na końcu lunety. Ludzie,
o których mówię, odchodzą z pustymi rękami
zwięźli niby supły na pięciolinii napięcia,

Andrzej Sosnowski
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2017-07-17

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙