II. Jiv-Atma

Nieobliczone minęły epoki,
Zanim duch ludzki rozerwał te klatki,
I wyszedł z nocy tej, jak z łona matki,
By ujrzeć świata wzburzone widoki.
Były to tęskne przedświtu obłoki,
Gdy w onej duszy, pchanej wciąż w upadki
I niewzruszonej na słońca zagadki,
Zadrgały życia purpurowe soki.
Jakieś nieznane były w nim tęsknoty,
Jakichś promieni, jakichś zórz sen złoty,
Iż chciał się w górę piąć, jak pną się liany —
I patrząc wokół swą sierocą jaźnią —

Antoni Lange
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2013-06-03

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙