Swemu pokoleniu
Wiem, myśmy pokoleniem niezdolnym do czynu
I próżno chcielibyśmy podnieść miecz do góry:
Woli naszej zabrakło ognistego płynu
I nie przebijem oka przez zbyt czarne chmury.
Lecz jeżeli osłabła nasza dłoń — to jeszcze
Serce nasze nie zwiędło — myśli nie zamarły —
I mamy wielkich pragnień mimowolne dreszcze
I wielkie marzym boje w naszych snach, choć karły!
Straszliwa żądza cudów piersi nam rozdziera:
Widuje białe orły na chmurach czerwonych —
I krzykiem zmartwychwstania brzmi nam atmosfera
I słyszym dźwięczne echa od kos wyostrzonych.