Krysia bezimienna - Antonina Domańska

Krysia bezimienna

List królewny Anny Jagiellonki 1 do pani Niewiarowskiej
Urodzona 2 , wdzięcznie nam miła! Zdrowie Waszej Miłości nawiedzamy 3 którego WM. 4 od Boga wiernie mieć życzymy na czasy długie. Moja najmilsza pani Niewiarowska! Tak, jako WM. wyrozumieć raczyłaś z listu Kasieczki mojej, która pisała z rozkazania mego do WM., tedy 5 racz wiedzieć, iż to wola moja, abyś WM. tę panienką miała przy sobie z kilka niedziel, a wyrozumiała, jeśliby była godna ku służbom moim, do chowania rzeczy i do pokoju mego. Ukazowała mi Kasia list, który miała od paniej 6 Zborowskiej: posyłam go WM., wszystko wyrozumiesz z niego. Prosimy, byś nam WM. odpisać raczyła. Za czym Bogu Waszą Miłość poruczamy. Panie Boże, daj WM. wszystko dobre.
Dan w Ujazdowie 7 Junii 1572 7
Anna
z bożej łaski królewna polska
Odpowiedź pani Niewiarowskiej
Najmiłościwsza Królewno, Pani a Pani moja dobrotliwa! Korne dzięki uniżenie składam za one 8 słowa tak zbytnio łaskawe ku niegodnej osobie mojej zwrócone. Zawżdy ochotnie bieżę 9 , kędy 10 jest okazja do przysługi Jej. Tak samo też, odczytawszy pisany do mnie w maju miesiącu list Kasieńki, nalezienia przystojnych obyczajów panny, ku Waszej Królewskiej Miłości usłudze żądający, zaraz się wedle tego zakrzątnęłam. Jak mi to W. Kr. M. 11 raczyła zalecić, trzy niedziele już chowam w domu moim panienkę, raczej dziewuszkę, którą skwapliwie ośmielam się raić 12 . Jest to córka sołtysa ze Służewa, majętności pana kasztelana płockiego. Jej wielmożność pani kasztelanowa wzięła siedmioletnią na swój dwór i tam przykazała chować pod okiem doświadczonych służebnych, robótek białogłowskich 13 uczyć, do posługi zaprawiać, nawet czytanie a pisanie bakałarz 14 dzieci pańskich z własnej woli dziewczynie pokazował 15 . Marysia Krupska (tak się dzieweczka zowie) przebyła drugie lat siedem na kasztelańskim dworze, lecz dla śmiertelnej niemocy matki musiała wracać do domu. Niebawem pomarła sołtysowa, lecz ojciec przetrzymywał córkę z dnia na dzień, nie chcąc pozostać sam w swej żałości. Niemal o tymże czasie i na tę samą chorość zmarła nieznana podróżna, którą sołtys przyjął z córeczką litościwym sercem. Dziecko niesamowite jakieś, płochliwe, po zgonie matki kryło się po kątach jak myszka. Ino 16 Marysinej spódnicy rade się czepiało i wszędy za nią biegało. Widząc, że się jej powrót do Płocka odwleka, napisała Marysia list do pani kasztelanowej, prosząc pokornie o zwolnienie ze służby, które otrzymawszy pozostała przy rodzicu. Sołtys atoli ożenił się po raz drugi. Marysia, nie śmiejąc przykrzyć się pani kasztelanowej o powtórne jej w swój dom przyjęcie, u proboszcza szukała rady. — Do tejże parafii jak na szczęście i moja wioska należy, a pleban wiedział ode mnie, iże pilno poszukuję służebnej i nie byle czego mi potrza 17 . — Jednym słowem, jako nadmieniłam wyżej, Marysia Krupska jest u mnie już czwarty tydzień i bez nijakiej obawy żarliwie ją Miłościwej Królewnie a Paniej mojej zalecam.

Antonina Domańska
О книге

Язык

Польский

Год издания

2013-01-21

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙