Oda XXVII
Młoda, niewinna natura, człowiek to jeno 1
Starzeje się, winę wokół gromadząc i nędzę;
Przeto sprawiedliwość nadchmurna zwiastowała nam
Wyzwolenie i śmierć.
Zawsze z dzisiaj na jutro płocha odracza nadzieja
Widmo utęsknień. Pod obce nieba wędruje
Człek, jedną wymieniając niedolę
Na gorzką, bardziej gorzką.
Zawsze o wolność pasuje się 2 , o poznanie;
Kiedy wszystko śmiertelnych zakuwa jak w obręcz!
Nie ma mocy, co by ciosom sprostała,
Pancerz hartowny pęka.