Zero mapy

Pled pod plecy zamiast posłania, szereg posłań — na żadnym nie
możemy odpocząć — nabijamy w butelki — fala je znosi na rafy przy końcu
układu. Można jedynie wyjść na balkon i zmierzyć się z realną odległością
od ziemi.
Miało być życie z zamorskich opowieści, marynistyczne obrazki,
które kołyszą przed upojnym zaśnięciem. Miłość w obszernej kajucie
z najgustowniejszym jazzem zamiast szant, z musującą kropelką
prawdziwego szampana.
Nie można mieć pewności, czy chodzi o winę. Nawet ta drobna radość
wymknęła się nam jak przystało na węża, na motyla, na zielonkawą
jaszczurkę — wszystkie z rajskich zwierząt opuściły ten akwen. Można
już tylko mówić.

Barbara Klicka
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2018-12-27

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙