Dziejba leśna (tomik)
Niegdyś dom mój ochoczy i świat za dąbrową
Porzuciłem, by dachu nie mieć ponad głową,
I siebie porzuciłem gdzieś na skraju lasu
Bez pomocy, bez żalu, bez śpiewu, bez czasu
I biegłem tam, gdzie burza, mrok i zawierucha,
By serce niepokoić i narazić ducha —
Tak się chciałem utrudzić i krwią własną zbroczyć,
Żeby istnieć wbrew sobie i ból swój przekroczyć.
I minęło lat wiele — i po latach wielu —
Marnotrawiąc dróg tysiąc — dotarłem do celu
I pieśniami nade mną rozbrzmiały niebiosy,
Powiększyły się kwiaty, zolbrzymiały rosy —
Bolesław Leśmian
---
Dziejba leśna, I
Niegdyś dom mój ochoczy
Tu jestem
Wczesnym rankiem
Południe
Zachód
Idzie zmierzch
Krajobraz utracony
Dziejba leśna, II
Krzywda
O zmierzchu
Prośba
Powrót
Skończoność
Dreszcze nasze u warg się spotkały
Twój portret
Lubię szeptać ci słowa
Szczęście
Dziejba leśna, III
Wyruszyła dusza w drogę
Puściła po stole swawolący wianek
Skrzeble
Spotykam go codziennie
Zbój
Tango
Pogrzeb Don Żuana
Dziejba leśna, IV
Miłość stroskana
Usta i oczy
Wiersz konny
Ciało me, wklęte
Jak niewiele ma znaków
Dłoń zanurzasz w śnie...
Boże, pełen w niebie chwały
Pogrzeb
Śmierć wtóra
Sen wiejski
Śmierć Buddy
Dziejba leśna