[Ja tu stoję za drzwiami – za klonowymi...]

Ja tu stoję za drzwiami — za klonowymi,
I wciąż milczę ustami — rozkochanymi.
Noc nadchodzi w me ślady — tą samą drogą,
Pociemniało naokół 1 — nie ma nikogo!
Od miłości zamieram — chętnie zamieram,
I drzwi twoje rozwieram 2 — nagle rozwieram,
I do twojej alkowy 3 wbiegam uparcie,
I przy łożu twym staję, niby na warcie!
Żaden lęk mię 4 nie zlęknie i nie wyżenie 5 ,
Nawet rąk twych po murach spłoszone cienie,
Choćbyś mnie zaklinała wszystkimi słowy,
Już ja nigdy nie wyjdę z twojej alkowy!

Bolesław Leśmian
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2024-10-01

Издатель

Fundacja Wolne Lektury

Reload 🗙