Mimochodem (cykl)
Módlmy się śród drzew
Za zdeptany wrzos, —
Za przelaną krew,
Za zburzony los!
I za śmierć od kul, —
I od byle rdzy!
I za cudzy ból —
I za własne łzy!
Uwiędły sad
Przeżegnał się szkarłatem.
Liść drgnął i spadł.
Módl się do tęcz za światem!