Nieznana podróż Sindbada Żeglarza
...Że mi się dziewczę upatrzone wzbrania,
Nieobecnością ciała w mem objęciu
Pustosząc ducha, co w nic się rozdzwania —
Więc ja na przekór sobie i dziewczęciu
Tej się nieznanej podjąłem podróży,
By wlec swe głody po morzach dziesięciu!
Lecz i mórz dziesięć, zaprawdę, nie znuży
Tego, co zaznał pragnienia pieszczoty,
Na którą nawet nie upadł cień róży.
Ale najgorzej, gdy właśnie zmierzch złoty,
W oczach twych dziewczę zastawszy — powoli
W sen je rozemgli dla drwiny lub psoty...