Schadzka
Z zielonym żukiem na odwianym 1 płatku
Róża, kosmata od rosy,
Purpurowieje w niebiosy.
Twój ogród płonie w zieleni dostatku,
Nie ja — lecz sen mój i głód
Kołaczą do twoich wrót.
Dłoń, której wzywasz, otwiera ci wrota.
Oto — pierś moja i lice 2 —
Idź za mną w moją świetlicę 3 !
W świetlicy — wiosna i blask, i spiekota —
Ja — ściszę wrzenie mej krwi,
Ty — zamkniesz okna i drzwi.