[W głąb podwórza świt przenika sennie...]
W głąb podwórza świt przenika sennie,
Słychać bicie dwóch sprzecznych zegarów.
Na śmietniku skrzy się drogocennie
Potłuczonych resztka okularów.
Kiedy z rynny jaskółka wylata 1 ,
Mur w ślad za nią zda się rość 2 w obłoki!
Pod akacją już obce dla świata
Leżą szczura rozczochrane zwłoki.
Dłoń dziewczęca z przeciwka dla psoty
Szkłem na ścian mych kwiaciate 3 obicie
Rzuca żywe, słoneczne pełgoty 4 ,
Którym lubię się przyglądać skrycie.