W malinowym chruśniaku (cykl)
W malinowym chruśniaku 1 , przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.
Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał 2 z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.
Bolesław Leśmian
---
W malinowym chruśniaku
[Taka cisza w ogrodzie, że się jej nie oprze...]
[Hasło nasze ma dla nas swe dzieje tajemne...]
[Zazdrość moja bezsilnie po łożu się miota...]
[Z dłońmi tak splecionymi, jakbyś klęcząc, spała...]
[Czasami mojej ślepej posłuszny ochocie...]
[Ty pierwej mgły dosięgasz, ja za tobą w ślady...]
[Zazdrośnicy daremnie chcą pochlebić pierwsi...]
[Zmienionaż po rozłące? O, nie, niezmieniona!...]