Wspomnienie
Lubię wspominać te dziecięce lata,
Gdym zaniedbując całą resztę świata,
W znajome pole szedł 1 razem z pastuchem
Krów, co bezładnym swych rapci 2 rozruchem
Niską przed nami nieciły kurzawę,
Ściągając na się 3 wybiegły nad trawę
Deszcz much zielonych i złotych, i owych
Samotnie skrzących, ciemnopurpurowych,
Co dogadzając przemyślnemu skrzydłu,
Wpadają nagle w samo ślepie bydłu,
Zapatrzonemu w dal, jak w swą oborę.
Zawszem widywał po drodze brzóz korę