Emancypantki, tom pierwszy
Około roku 1870 najznakomitszą szkołą żeńską w Warszawie była pensja pani Latter.
Stamtąd wychodziły najlepsze matki, wzorowe obywatelki i szczęśliwe żony. Ile razy gazety donosiły o ślubie panny majętnej, dystyngowanej i dobrze wychodzącej za mąż, można było założyć się, że między zaletami dziewicy znajdzie się wzmianka, iż taka to a taka, tak a tak ubrana, tak a tak piękna i promieniejąca szczęściem oblubienica ukończyła pensję — pani Latter.
Po każdej podobnej wzmiance na pensję pani Latter wstępowało kilka nowych uczennic jako przychodnie albo jako stałe mieszkanki zakładu.
Nie dziw, że i pani Latter, której pensja tyle szczęścia przynosiła jej wychowanicom, sama była uważana za osobę szczęśliwą. Mówiono o niej, że choć zaczęła pracę skromnymi funduszami, musi jednak posiadać kilkadziesiąt tysięcy rubli gotówką; nie wiedziano tylko, czy kapitał jest umieszczony na hipotekach czy w banku. Nikt o majątku nie wątpił, widząc balowe stroje jej córki, Heleny, prześlicznej dziewiętnastoletniej panienki, a nade wszystko słysząc o wydatkach syna, Kazimierza, który nie żałował pieniędzy.
Nie gorszono się jednak ani strojami panny, ani szykiem kawalera, jedno bowiem i drugie trzymało się pewnych granic. Panna Helena występowała na zebraniach świetnie, ale rzadko; zaś pan Kazimierz wybierał się kończyć edukację za granicą i bawił w Warszawie tylko chwilowo. Mógł więc sobie pozwolić.
Znajomi szeptali, że pani Latter nie bez racji życzliwie patrzy na wybryki młodego, który w towarzystwie dystyngowanej młodzieży warszawskiej leczył się z demokratycznych mrzonek. Nawet podziwiano rozum i takt matki, która zamiast gromić chłopca za to, że nasiąknął zgubnymi teoriami, pozwoliła mu odrodzić się za pomocą wykwintnego życia.
— Kiedy młody przywyknie do towarzystw, gdzie nosi się czystą bieliznę, to przestanie zapuszczać długie włosy i potarganą brodę — mówili znajomi.
Młody przywykł bardzo prędko do strzyżenia włosów i czystej bielizny, a nawet zrobił się skończonym elegantem, tak że w połowie października zaczęto mówić, iż wkrótce wyjeżdża za granicę w celu studiowania nauk społecznych. Rozumie się, że miał jechać nie młody Latter, ale młody Norski. Pani Latter bowiem z pierwszego męża nazywała się Norska, a Helena i Kazimierz byli jej dziećmi z tamtego związku.
Bolesław Prus
---
Tom I
3. Świtanie myśli
4. Brzydka panna
6. Taka, której się nie powiodło
7. Której się powodzi
8. Plany ratunku
9. Przed wyjazdem
10. Pożegnanie
11. Znowu awantura
12. Nudne święta
15. Pan Zgierski rozmarzony
16. Pan Zgierski praktyczny
17. Pierwszy uścisk
18. Kara za niedołęstwo
19. Pierwszy smutek
21. Rzeczywistość
22. Dlaczego synowie niekiedy wyjeżdżają za granicę
23. Znowu pożegnanie
24. Filozofia kuchenna
25. Wypędzeni wracają
26. Zatrzymywani odchodzą
29. Pomoc gotowa
30. Rój po odlocie matki
31. Pan Zgierski zadowolony
32. Chaos
33. Człowiek, który ucieka przed samym sobą
34. Co można spotkać na drodze
35. Przebudzenie
37. Pierwszy projekt
38. Serca zaczynają fermentować
39. Wspólniczka
40. Dwaj konkurenci
41. Marzenia
43. Działalność Madzi
46. Eks-paralityczka zaczyna reagować
47. Oświadczyny
48. Echa oświadczyn
49. Przechadzki cmentarne
50. Gdzie się kończą
51. Echo przechadzek po cmentarzu
53. Cień zwycięża
56. Co kosztuje powodzenie
57. Rada familijna
58. Wyjazd