Razem, osobno
Ewa Patło wychodzi z pracy o piętnastej trzydzieści,
w uliczce
mija starszego pana, który
w ceratowej torbie
niesie psa z siwą mordą.
Ewa wchodzi na rondo
staje jak na obrotowej scenie
między mijającymi tramwajami i autobusami,
przechodzącymi ludźmi
Zaraz po zachodzie słońca
szosą osiemset osiem mknie
John Best. Jego