Snajper
Rano twoje mieszkanie jest gładkie i przewiane na wylot
jak trupia czaszka. Okna bez zasłon, białe ściany, czarne
kaloryfery
na skrzynce od mleka nóż —
jego czubek drażni suche powietrze. Miasto
jest agresywne i bezwładne. Tłok w autobusach,
na ulicach
pustawo. Kawiarnie, kina, teatry
o tej porze
wykluczone. Fabryki
nadal
chcą jednej setnej tego, czym jesteśmy