Spacer

Śpiew propellera do słów Heredii,
Kiedyś zgubionych w smaltowej mgle..
Grałem jej jedną z moich komedii
W ekstrapowietrznym tylko-en-deux.
Słońce do głowy biło ekstazą.
Słowa spływały w jeden refrain.
Obserwowała mnie bezwyrazo
Spod tangoszalu przez face-à-main.
Nie wiem czy brała, com mówił, serio.
(Dwie lekkie linie w kącikach warg...)
Pod nami warczał rytmiczny Bieriot
I wiatr całował błękitny kark.

Bruno Jasieński
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2009-02-23

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙