Wielki zmierzch
Pamiętnik ten — wrażeń warszawskich — prowadzony był do pierwszych dni stycznia roku 1915, to jest do czasu, kiedy rosnący w postępie geometrycznym ogrom wypadków zaczynał nadto już umniejszać znaczenie wydarzeń zapisanych wczoraj i przedwczoraj.
Lecz właśnie dlatego że pierwsze przeżycia widza wielkomiejskiego poszły wobec olbrzymiejącej z dniem każdym wojny i przemiany w układzie świata w zapomnienie, warto je przypomnieć. Nie będą tedy może zapiski te pozbawione pewnej psychologicznej wartości.
Autor poda je tutaj uczciwie — jeśli tak wolno Czytelnika zapewnić — to znaczy bez ważniejszych odnowień i w ogóle według brzmienia pierwotnego rękopisu.
Gorzko w ustach. Głowa niepowstrzymanie chyli się na dół. Muszę raz w raz przypominać sobie, że należy ją przecie mieć wyprostowaną. Prostuję też co chwilę ramiona, podaję szyję wstecz, wyprężam piersi.
Nadaremnie! Urwany na chwilę łańcuch posępnych myśli znowu brzęczy we mnie jak kajdany i głowę moją ciągnie w dół.
Dziwnie bezsilnym stał się błękit nieba. Taki przeczysty, taki promienny, powietrze tak rzeźwe, może nawet zbyt rzeźwe jak na pierwszą połowę sierpnia.
Nad stawem łazienkowskim podmuchuje chwilami ostry wiatr. Nawiewa myśli jesienne. Być może, iż gdyby był upał, człowiek czułby się raźniejszym, bliższym przeminionej, nie tak dawno przecie, wiosny. „Jeszcze i ta wczesna jesień!” — szemrze gdzieś wczołgująca się do duszy melancholia.
Łazienki to pieśń z Elegii rzymskiej 1 . Nie tylko dlatego, że tak niesłychanie piękne są, lecz że tyle się w nich przeżyło. I tyle dobrego się ongi 2 , ongi przeżyło. Tu nie było dla mnie żałoby, tylko triumf i upojenie. Noce — na śpiewaniu spędzane i uściskach, jeszcze wtedy, gdy parku na noc nie zamykano; trawy rosły dziko i wysoko jak na stepie, a pod wieczór wschodziły opary mleczne, w których skryć się można było jak w burzanach lub jak w obłokach. Tu się uczyłem i kochałem, tu czytałem najmilsze mi książki, tu zjawiały mi się pierwsze wizje literackich grzechów...
Cezary Jellenta
---
I
Pierwsza połowa sierpnia 1914 roku
Dalsze dni sierpnia
Sierpień — nazajutrz
Dalsze dni sierpnia
Pod koniec sierpnia
Pierwsze dni września
Około 20 września
Po 20 września
Pod koniec września
II
W końcu września
Koniec września
1 października, czwartek
Kartka bez daty
Kartka bez daty
11 października, niedziela
13 października, wtorek
15 października, czwartek
W nocy
III
16 października, piątek
17 października, sobota
Post scriptum
18 października, niedziela
Wieczorem
19 października, poniedziałek
Tegoż dnia wieczorem
20 października, wtorek
23 października, piątek
24 października, sobota
25 października, niedziela
26 października, poniedziałek
27 października, wtorek
29 października, czwartek
30 października, piątek
IV
3 listopada, środa
6 listopada, sobota
7 listopada, niedziela
9 listopada, wtorek
10 listopada, środa
12 listopada, piątek
14 listopada, niedziela
15 listopada, poniedziałek
V
16 listopada, wtorek
17 listopada, środa
19 listopada, czwartek
20 listopada, piątek
21 listopada, sobota
23 listopada, poniedziałek
24 listopada, wtorek
25 listopada, środa
VI
26 listopada, czwartek
27 listopada, piątek
28 listopada, sobota
30 listopada, poniedziałek
1 grudnia, wtorek
2 grudnia, środa
4 grudnia, piątek
6 grudnia, niedziela
7 grudnia, poniedziałek
8 grudnia, wtorek
VII
9–10 grudnia, środa-czwartek.
11–12 grudnia, piątek-sobota.
12–13 grudnia, sobota-niedziela
14 grudnia, poniedziałek
15 grudnia, wtorek
VIII
16 grudnia, środa
18 grudnia, piątek
19 grudnia, sobota
IX
20 grudnia, niedziela
21 grudnia, poniedziałek
22 grudnia, wtorek
23 grudnia, środa
24 grudnia, czwartek
X
25 grudnia, piątek
26 grudnia, sobota
27 grudnia, niedziela
29 grudnia, wtorek
30 grudnia, środa
XI
2 stycznia, sobota, r. 1915
3 stycznia, niedziela
6 stycznia, środa
8 stycznia, piątek
10 stycznia
XII
20 września 1924 r.