Wino samotnika
Powłóczyste 1 spojrzenie kokietki ponętnej,
Które śliźnie się ku nam jak promień wieczoru
Blady — słany przez księżyc drżącemu jezioru,
Kiedy w nim przejrzeć pragnie swój wdzięk obojętny;
Ostatni wór dukatów 2 w chciwym gracza ręku,
Lubieżny pocałunek chudej zalotnicy,
Muzyka nerwująca, a pełna tęsknicy,
Jak echo dalekiego cierpień ludzkich jęku,
Flaszo głęboka! wartoż to wszystko twej treści?
Ostrych balsamów, jakie łono twoje mieści,
I hojnie spragnionemu poecie użycza?
Ty mu dajesz nadzieję i miłość, i życie,