Epifania
Wytrwale doskonalimy się w rysowaniu
nowego wizerunku tej, którą umiłowałeś
najbardziej. Mamy odrobinę miejsca
na próchniejących pulpitach: skąpy dar
hojnych absolwentów. Następnym razem
Hiob i jego kumple z pierwszej ławki
usiądą z tyłu, by nam dorównać
lub przegrać. Dzisiaj, odurzeni szumem
za plecami, poddają się twoim
wytyczającym szlak słowom, i widzą
ślady na źle sklejonej mapie Ziemi
Świętej. Wszystkie warkocze znieruchomiały