Nieutulenie - Dominik Bielicki

Nieutulenie

Pod kołdrą ziemi kości babci, kości dziadka,
gołe i zawstydzone jak za pierwszym razem.
Kości babci, dziadka, kulą się i lgną ku sobie.
Jeszcze tli się w nich szpik, jeszcze mają
reumatyzm, kości, wiecie, w nich jeszcze czasem
zanosi się na burzę. Ugotowałbym kościół na tych kościach
albo obił kościół tymi kośćmi, albo sobie z tych kości
powróżył. Lecz wchodzę do wody. Liść, pluski.
Zstępuję ufnie nie żywiąc żalu, że nie jest jak pościel.
Chłód mnie nie ścina z nóg, nie brzydzi brzuch rybi.
Niestraszne jest mi wśród trzcin niewiadome.
Spadają pierwsze krople. Grzmi.

Dominik Bielicki
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2020-05-15

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙