W stronę kranu
Mężczyzna patrzy za wysiadającą z tramwaju kobietą,
nie po to by nacieszyć wzrok widokiem jej pośladków,
co byłoby jeszcze dla jego żony do zniesienia,
ale bo związał się z nią myślami podczas jazdy.
Mężczyzna patrzy za wysiadającą jak na radio,
kiedy go słucha, jak na telefon, kiedy na niego czeka.
Ciągnie go na przystanek, na wyszczerbiony trotuar
Narutowicza 1 , który cały turkocze w skwarze, pod kościół
Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny,
szperać w stosie brokułów, rzodkwi, kalafiorów.
Trzy przystanki dalej, pod halą, mają lepszy wybór
i właśnie tam udaje się z małżonką. Ale stąd dwa kroki