Pollyanna dorasta
Della Wetherby wbiegła po eleganckich schodach prowadzących do mieszkania jej siostry na Commonwealth Avenue i energicznym ruchem przycisnęła guzik elektrycznego dzwonka. Od czubka szerokoskrzydłego kapelusza aż do obcasów skromnych pantofli emanowało z niej zdrowie, lotność umysłu i stanowczość decyzji. Nawet w głosie, gdy witała pokojówkę otwierającą jej drzwi, wibrowała szczera radość życia.
— Dzień dobry, Mary. Czy jest moja siostra?
— O... owszem, madame , pani Carew jest w domu — zawahała się dziewczyna — ale dała mi polecenie, że nie ma ochoty widzieć nikogo.
— Istotnie? Ponieważ ja nie jestem „ktoś”, więc mnie chyba zechce zobaczyć — uśmiechnęła się panna Wetherby. — Nie bój się, już na siebie wezmę całą winę — skinęła głową, odpowiadając na przerażone spojrzenie dziewczyny. — Gdzie jest pani, w salonie?
— Tak, madame , ale zaznaczyła... — Panna Wetherby jednak była już na półpiętrze i pokojówka ze zrozpaczoną miną, rada nie rada musiała się cofnąć.
Znalazłszy się w hallu na górze, Della Wetherby bez chwili wahania skierowała się w stronę półotwartych drzwi i zapukała.
— Możesz wejść, Mary — usłyszała w odpowiedzi bezradny głos. — Czyż ci nie mówiłam... Ach, Della! — głos nagle zmienił swoje brzmienie, stał się cieplejszy, pełen uczucia i radości. — Ach, ty, kochana, skąd się tutaj wzięłaś?
— Tak, to ja — uśmiechnęła się młoda kobieta, idąc szybko przez pokój. — Wracam z niedzielnej wycieczki na wybrzeże, gdzie byłam z dwiema sanitariuszkami i wstąpiłam tu w drodze powrotnej do lecznicy. Nie mogę siedzieć zbyt długo. Przyszłam tylko po to — dorzuciła, darząc właścicielkę „bezradnego” głosu serdecznym pocałunkiem.
Pani Carew zachmurzyła się i cofnęła z odrobiną chłodu. Błysk radości i serdeczności zniknął z jej twarzy, ustępując miejsca obojętnemu zniechęceniu, które zasadniczo było stałym gościem w tym domu.
— Ach, oczywiście! Powinnam się była domyśleć — mruknęła. — Ty nigdy tutaj dłużej nie możesz pozostać.
Eleanor H. Porter
Janina Zawisza-Krasucka
---
Rozdział I. Della mówi to, co myśli
Rozdział II. Dawni przyjaciele
Rozdział III. Dawka Pollyanny
Rozdział V. Pollyanna wybiera się na spacer
Rozdział VII. Nowa znajomość
Rozdział VIII. Jamie
Rozdział XI. Niespodzianka dla pani Carew
Rozdział XII. Za ladą sklepową
Rozdział XIV. Zazdrosny Jimmy
Rozdział XV. Ciotka Polly wszczyna alarm
Rozdział XVII. Przyjazd Pollyanny
Rozdział XVIII. Nowa Pollyanna
Rozdział XIX. Dwa listy
Rozdział XX. Goście
Rozdział XXI. Pogodne dni lata
Rozdział XXII. Towarzysze
Rozdział XXIII. Przykuty do dwóch kijów
Rozdział XXIV. Przebudzenie Jimmy’ego
Rozdział XXVI. John Pendleton
Rozdział XXX. John Pendleton wyjaśnia sytuację
Rozdział XXXI. Po wielu latach
Rozdział XXXII. Nowoczesny Alladyn