Marta
Życie kobiety to wiecznie gorejący płomień miłości — powiadają jedni.
Życie kobiety to zaparcie się — twierdzą inni.
Życie kobiety to macierzyństwo — wołają tamci.
Życie kobiety to igraszka — żartują inni jeszcze.
Cnota kobiety to ślepa wiara — chórem zgadzają się wszyscy.
Kobiety wierzą ślepo; kochają, poświęcają się, hodują dzieci, bawią się... spełniają zatem wszystko, co świat spełniać im nakazuje, a jednak świat krzywo jakoś na nie spogląda i od czasu do czasu odzywa się w kształcie wyrzutu lub napomnienia:
— Źle dzieje się z wami!
Spomiędzy kobiet samych przenikliwsze, rozumniejsze lub nieszczęśliwsze, wglądając w siebie lub rozglądając się dokoła, powtarzają:
— Źle dzieje się z nami!
Na wszelkie złe niezbędnym jest środek zaradczy; ci i owi upatrują go w tym lub w owym, ale choroba nie ustępuje przed receptą.
Niedawno jeden z najsłuszniej poważanych w kraju naszym pisarzy (pan Zachariasiewicz w powieści pt. Albina ) podał do wiadomości publicznej, że kobiety fizycznie i moralnie chorują dlatego, że brak im wielkiej miłości (naturalnie dla mężczyzny).
Nieba! Jakaż to olbrzymia niesprawiedliwość!