LXXXII. Manifestacja - Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

LXXXII. Manifestacja

na dziedzińcu uniwersyteckim
mokną nikomu już niepotrzebne ulotki
choć nie dalej jak godzinę temu
studenci wznosili nieprzyjazne okrzyki
albowiem państwo jest niefortunne i grzeszy
czymś na kształt posuchy mając tyle
kości przodków i wiązkę kości profesorskich
którzy również wznosili nieprzyjazne okrzyki
kto wie czy nie najgłośniej albowiem nasze państwo
jest sprzedajne mając tyle kości przodków
a przede wszystkim wiązkę owych profesorskich
które codziennie zabieram z wykładów

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2018-12-27

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙