Słońce powstanie znowu...
...Słońce powstanie znowu, i źrenica chora
Chce wierzyć, że nie będzie to słońce czekane:
Odmłodzona straszliwie, zbyt znana aurora,
Której się nie spodziewam, której czekam jeszcze,
Ta, co miłością karmi piersi głuchych ranę!
Na próżno: wiem; okropna pewność mnie pożera,
Szlochy, zdumienie, żądze, wszystko jest stracone
Po ostatnie zwątpienie: wiem. Ach, wiem to z góry,
Z jakiego punktu tryśnie piórem ruch wichury,
Co jutrznię wyprowadzi na kręgi zielone.
Wiem. Znam każdy szczegół tego widowiska,
Znam chwilę najdokładniej, gdy legnę w ekstazie,