Jutrzenka

Ileż to jutrzenek,
które jeszcze nie jaśniały
Rigweda
Człowiek „podziemny”, człowiek wiercący, kopiący, podkopujący ukazuje się w książce tej przy pracy. Widzi się go, o ile ma się oczy dla takiej pracy w głębi — jak z wolna, rozważnie, z łagodną zawziętością posuwa się naprzód, nie objawiając zbytnio przykrości, jaka każdemu długiemu niedostatkowi powietrza i światła towarzyszy; i nawet zadowolonym można by go nazwać przy jego ciemnej pracy. Nie zdajeż 1 się, że jakaś wiara go prowadzi, koi jakaś pociecha? Iż snadź 2 chce mieć swą długą ciemność, coś niepojętego, skrytego, zagadkowego, wiedząc, co go potym czeka: własny jego brzask, jego własne zbawienie, jego własna jutrzenka ?... To pewna, że powróci: nie pytajcie go, czego szukał w głębi, sam wam to powie ten pozorny trophonios 3 i mieszkaniec podziemi, gdy znów „zostanie człowiekiem”. Odwyka się, zaiste, od milczenia, gdy tak długo, jak on, było się kretem, było samotnym. — —
Czego szukałem tam w głębi, zamierzam istotnie wam powiedzieć, moi cierpliwi przyjaciele, w niniejszej spóźnionej przedmowie, która mogła łacno 4 stać się wspomnieniem pozgonnym, mową pogrzebową: gdyż powróciłem i powróciłem — zbiegiem... Niech wam się nie zdaje, że będę zachęcał do podobnego szaleństwa! Lub bodaj do podobnej samotności! Gdyż na własnych tego rodzaju drogach nie spotyka się nikogo: takie to już „dróg własnych” przeznaczenie. Nikt nie przyjdzie z pomocą, ze wszystkimi niebezpieczeństwami, przeciwnościami, wrogościami i niepogodami trzeba samemu walczyć. Mając drogę dla siebie — ma się też oczywiście swe gorycze, nieraz przykrości z powodu owego „dla siebie”: do nich należy na przykład przeświadczenie, iż nawet przyjaciele odgadnąć nie mogą, gdzie się jest, dokąd się idzie, iż nawet oni niekiedy pytają „czyż on w ogóle idzie? czy ma jeszcze drogę?”. — Jąłem się wówczas czegoś, czego nie każdemu podjąć się wolno: zstąpiłem w głąb, zaryłem się w ziemię, począłem badać i rozkopywać prastarą ufność , na której my, filozofowie, od kilku tysiącleci niby na niezawodnych przywykliśmy budować posadach — nie ustając w pracy, acz każdy budynek walił się dotychczas w gruzy; jąłem podrywać nasze zaufanie do morału . Lecz czy wy mnie rozumiecie?

Friedrich Nietzsche
Stanisław Wyrzykowski
Содержание

---


Przedmowa


1.


2.


3.


4.


5.


Księga pierwsza


1.


2.


3.


4.


5.


6.


7.


8.


9.


10.


11.


12.


13.


14.


15.


16.


17.


18.


19.


20.


21.


22.


23.


24.


25.


26.


27.


28.


29.


30.


31.


32.


33.


34.


35.


36.


37.


38.


39.


40.


41.


42.


43.


44.


45.


46.


47.


48.


49.


50.


51.


52.


53.


54.


55.


56.


57.


58.


59.


60.


61.


62.


63.


64.


65.


66.


67.


68.


69.


70.


71.


72.


73.


74.


75.


76.


77.


78.


79.


80.


81.


82.


83.


84.


85.


86.


87.


88.


89.


90.


91.


92.


93.


94.


95.


96.


Księga druga


97.


98.


99.


100.


101.


102.


103.


104.


105.


106.


107.


108.


109.


110.


111.


112.


113.


114.


115.


116.


117.


118.


119.


120.


121.


122.


123.


124.


125.


126.


127.


128.


129.


130.


131.


132.


133.


134.


135.


136.


137.


138.


139.


140.


141.


142.


143.


144.


145.


146.


147.


148.


Księga trzecia


149.


150.


151.


152.


153.


I54.


155.


156.


157.


158.


159.


160.


161.


162.


163.


164.


165.


166.


167.


168.


169.


170.


171.


172.


173.


174.


175.


176.


177.


178.


179.


180.


181.


182.


183.


184.


185.


186.


187.


188.


189.


190.


191.


192.


193.


194.


195.


196.


197.


198.


199.


200.


201.


202.


203.


204.


205.


206.


207.


Księga czwarta


208.


209.


210.


211.


212.


213.


214.


215.


216.


217.


218.


219.


220.


221.


222.


223.


224.


225.


226.


227.


228.


229.


230.


231.


232.


233.


234.


235.


236.


237.


238.


239.


240.


241.


242.


243.


244.


245.


246.


247.


248.


249.


250.


251.


252.


253.


254.


255.


256.


257.


258.


259.


260.


261.


262.


263.


364.


265.


266.


267.


268.


269.


270.


271.


272.


273.


274.


275.


276.


277.


278.


279.


280.


281.


382.


283.


284.


285.


286.


287.


288.


289.


290.


291.


292.


293.


294.


295.


296.


297.


298.


299.


300.


301.


302.


303.


304.


305.


306.


307.


308.


309


310.


311.


312.


313.


314.


315.


316.


317.


318.


319.


320.


321.


322.


323.


324.


325.


326.


327.


328.


329.


330.


331.


332.


333.


334.


335.


336.


337.


338.


339.


340.


341.


342.


343.


344.


345.


346.


347.


348.


349.


350.


351.


352.


353.


354.


355.


356.


357.


358.


359.


360.


361.


362.


363.


364.


365.


366.


367.


368.


369.


370.


371.


372.


373


374.


375.


376.


377.


378.


379.


380.


381.


382.


383.


384.


385.


386.


387.


388.


389.


390.


391.


392.


393.


394.


395.


396.


397.


398.


399.


400.


401.


402.


403.


404.


405.


406.


407.


408.


409.


410.


411.


412.


413.


414.


415.


416.


417.


418.


419.


420.


421.


Księga piąta


422.


423.


424.


425.


426.


427.


428.


429.


430.


431.


432.


433.


434.


435.


436.


437.


438.


439.


440.


441.


442.


443.


444.


445.


446.


447.


448.


449.


450.


451.


452.


453.


454.


455.


456.


457.


458.


459.


460.


461.


462.


463.


464.


465.


466.


467.


468.


469.


470.


471.


472.


473.


474.


475.


476.


477.


478.


479.


480.


481.


482.


483.


484.


485.


486.


487.


488.


489.


490.


491.


492.


493.


494.


495.


496.


497.


498.


499.


500.


501.


502.


503.


504.


505.


506.


507.


508.


509.


510.


511.


512.


513.


514.


515.


516.


517.


518.


519.


520.


521.


522.


523.


524.


525.


526.


527.


528.


529.


530.


531.


532.


533.


534.


535.


536.


537


538.


539.


540.


541.


542.


543.


544.


545.


546.


547.


584.


549.


550.


551.


552.


553.


554.


555.


556.


557.


558.


559.


560.


561.


562.


563.


564.


565.


566.


567.


568.


569.


570.


571.


572.


573.


574.

О книге

Язык

Польский

Год издания

2020-11-27

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙