Pani Dulska przed sądem - Gabriela Zapolska

Pani Dulska przed sądem

Pani Dulska dla całego domu „narządziła” świeżą bieliznę.
I to we wtorek, wbrew zwyczajowi. W domu Dulskich bowiem zmieniano bieliznę w niedziele i czwartki, poszewki i prześcieradła — co dni piętnaście.
O tym mówiła Pani Dulska z pychą źle ukrytą:
— Są takie panie, które co miesiąc nawłóczą pościel i potem zdaje się im, że u nich porządnie... Ja wolę oszczędzić na jedzeniu, a mydła nie żałować. Już taka moja natura! Insza 1 nie będę!
Toczyła dokoła wzrokiem groźnym, mówiąc te słowa. Barchanowy 2 granatowy szlafrok w duże szare talary 3 opadał w szerokich fałdach, wznosząc się wszakże na biodrach. Charakterystyczny węzełek włosów sterczał czubku głowy. Cała postać zionęła dobrym odżywianiem się i gniewem. Ręce były stale zabrudzone na końcach palców. Pani Dulska nie miała czasu nigdy wyszorować ich do czysta. Przy tym grzebała ciągle w piecach, w cukrze, czyściła grzebienie, krajała mięso, uczyła kucharkę, jak się paproszy 4 zające, oddzielała białka, przygotowywała dla Meli proszki i pomadę 5 do włosów, ugładzała sól w solniczkach, próbowała śmietanę, liczyła brudy — słowem, palce jej ciągle przylepiały się do czegoś, zabierały coś na siebie, jak te pracowite pszczółki, fruwające wśród kwiatów.
— Insza nie będę! — powtórzyła pani Dulska, czekając na opozycję. Lecz tej nie było. Zbyszko ulotnił się. Mela i Hesia siedziały w swoim pokoju, Felicjan palił cygaro w przedpokoju, bo mu tam było najwygodniej.
Pani Dulska zatem mówiła w próżnię.
Otworzyła szafę i ładowała dalej bieliznę dla całego domu. Zwłaszcza starannie wybierała bieliznę Felicjana i swoją.
— To my staniemy jutro przed sądem!... Trzeba, ażeby wszystko było jak należy!
Na to wspomnienie panią Dulską oblały pąsy. Pokiwała głową.
— Przed sądem!... Do tego doszło!
A wszystkiemu winien — kto? Naturalnie Zbyszko.

Gabriela Zapolska
Содержание

О книге

Язык

Польский

Год издания

2014-10-23

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙