Wiara, Nadzieja, Miłość
Nie dziwcie się, o bracia! że me młode pióro
Ciérpką i gorzką żółcią przesiąkło zawcześnie,
Że me wiérsze brzmią groźno, złowróżbo, ponuro,
I że na dziką nutę spiéwam moje pieśnie.
Źle brzmi śpiéwka miłosna, głos lutni pieszczony;
Nam słodszy głos rozpaczy niżeli nadziei,
Milsze dzikie okrzyki niż rozkoszne tony.
Co nam ducha ku niebu porywają z ziemi,
I unoszą w krainy jakieś niepojęte,
I igrają z duchami lekkimi, nikłymi.
Wszystkie widziadła życia mijały jak mara,
Na niebie mojéj duszy jasno mi świéciły