Kiedy rosy spadną - Henryk Zbierzchowski

Kiedy rosy spadną

Krąg wody jakąś niewidzialną ręką
Rzucony między traw sploty na łące,
Całując falą kwiatów stopy drżące
Utworzył w ziemi zatokę maleńką.
Codzień, gdy róże zapalą się świtu
Przez traw gęstwinę, kwiatów wonne sady
Cisną się rojne owadów gromady
Do zgubionego wśród trawy błękitu.
I zaglądają do nieba ciekawie,
Które na fali pocałunki kładnie
Z ogromnem słońcem zatopionem na dnie.
A kiedy rosy rozperlą się w trawie

Henryk Zbierzchowski
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2014-09-04

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙