Pieśń II, 7 (O saepe mecum tempus in ultimum...)
O ty! co ze mną w straszliwej potrzebie,
Za dni Brutusa 1 , użyłeś niewczasu;
Wyznaj — w oracza kto zmienił i ciebie?
W progi kto sielskie wrócił bez hałasu...?
Bracie mej wiosny — życia, Pompejuszu 2 !
Z którym, bywało, płynące godziny
Mierzymy płynem — i dla animuszu
Syryjskie na skroń kładziemy wawrzyny.
Porażkę obu Filipijskie pola 3
Znają — mnie wstydniej, bo znają bez tarczy;
Lecz są przygody, gdy żelazna wola
Na nic już, okrom 4 śmierci, nie wystarczy!