Pieśń II, 20 (Non usitata nec tenui ferar...)
Ni zwyczajne ni cienkie pióra mnie wzniosą, wieszcza
dwukształtnego 2 przez płynny eter; już dłużej bawić
tu na ziemi nie myślę,
lecz nad wszelką już wzniósłszy się zazdrość,
miasta nasze porzucę... Ja, co pochodzę ze krwi
biednych ojców, którego zwykłeś przyzywać, drogi
Mecenasie 3 ! nie umrę,
ani Styksu 4 mnie woda na wieki
nie uwięzi... Już szorstka skóra na udach siadła 5 ,
całym zmienił się górą w ptaka białego, lekkie
bowiem pióra na plecach
i na palcach mi rosną. O wiele