Przesłanie
Wreszcie zadumą pojąłem, iż z dni
Najpiękniejszymi te się godzi nazwać,
Gdy, przed oczami krajobraz, gadając,
Przemienialiśmy w kraj duszy; gdy wzgórzem
Ku cieniom stąpaliśmy w mroki gaju,
Co nas okolił, jakoby przed wiekiem
Przeżyty ongi; kiedy na polanach,
Na łęgach cichych sen, dyszący życiem,
Istot, przenigdy niemarzonych, nawet
Ich stąpań ślady oraz ich napojów
Znajdowaliśmy łatwo, a nad stawem
Płynęły słowa, głębszy łuk zwierciedląc 1