O historii

Znajomy Żyd przysiada się do mnie na ławce w Ogrodzie Krasińskich i pyta, dlaczego jestem taki smutny.
— Graetz 1 umarł — wyjaśniam mu.
— Błogosławiony niech będzie Sędzia Sprawiedliwy! — Powiada Żyd i zaraz dodaje: — Tutejszy?
Problem polega na tym, że dziewięćdziesiąt procent Żydów zadałoby na jego miejscu to samo pytanie. Świadczy to o głębi przepaści, w którą wpadliśmy. Żydowska Warszawa nie wie, kto to był Graetz. W umysłach ludzi z Nalewek nie ma miejsca dla niego. Nie jest na językach ludzi z Wałowej. O nim nadal nie mówi się na arystokratycznym Grzybowie.
Żeby Warszawa szumiała od sensacji, nie trzeba koniecznie przegrać żonę czy dziecko w karty albo wleźć na słup ujazdowski. Wystarczy być szkapą dorożkarską, która padła na szynach tramwaju.
Tu nie wystarczy być Graetzem. Tu nie wystarczy napisać historię narodu żydowskiego.
Kiedy mój sąsiad dowiaduje się ode mnie, co Graetz napisał, dopiero wtedy reaguje.
— Aha! Historię! — mówi to takim głosem, jakby podziwiał faceta, który za jednym zamachem zjadł dwanaście jajek na twardo.
A kiedy ja z wściekłości o mało ze skóry nie wyskakuję, pyta z głupia frant:
— A co się ma z tej historii?
— Czy pan jest Żydem?
— Tak mi się wydaje.

Icchok Lejb Perec
Michał Friedman
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2014-01-14

Издатель

Fundacja Wolne Lektury

Reload 🗙