Nocni stróże

Małe złego początki wzrastają z uporu;
Zawżdy ludzi omamia płochy punkt honoru 1 .
Miasto jedno w ustawnej zostawało trwodze:
Jędrzej, Piotr, nocni stróże, zawzięli się srodze.
Więc rozruch w domach, w karczmach, na każdej ulicy;
Piotra wójt 2 utrzymywał, Jędrzeja ławnicy.
Za mężami szły żony, za starszymi dzieci,
Przeniósł się wreszcie rozruch od mieszczan do kmieci.
Wojna zatem, i oto przez lat kilkanaście —
Piotr krzyczał: «Gaście ogień!» Jędrzej: «Ogień gaście!»

Ignacy Krasicki
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2007-11-29

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙