„Breaking the waves"
Pod głośniczkami z subtelną skandynawską muzyką
Magda leży na brzuchu, z brodą na łokciu, nad „Zbrodnią i karą”,
piękna jak tylko można być piękną mając osiemnaście lat i jakąś nadzieję.
Miarowo uderza piętami w pośladki, nie wie, że podglądam.
Pękł już łeb lichwiarki, ruszył bieg wydarzeń. Niesłyszalnie szemrzą
przyciski nyckelharpy, miech akordeonu, płyną frazy czasu.
I ja w swoim czółenku na oceanie bezsensu.
Przełamując nieśmiałość podchodzę, liżę jej chłodne stopy.
Za oknem miasto wiedzie swój noiczny żywot,
śmiech, akord neonu powtarza wte i wewte jedną prostą Prawdę,
na półkach sklepów piętrzą się palindromy sedesów i kajaków.
Wczoraj w kinie płakała, teraz chichocze znad lektury. Niemal