Ktoś, kiedyś
Po pracowitej nocy lub — wszystko jedno — orgii
ktoś kiedyś zostanie obudzony dzwonkiem
do drzwi. Ze stopami ciężkimi
jak gdyby brodził w wodzie
odbierze przesyłkę za dużą,
aby zmieściła się w skrzynce.
Wierzę, że skrzynki i dzwonki
przetrwają. Na przykład „Antologia
polskiej poezji rytmicznej”,
coś koło tysiąca stron.
I przyrządzając, zależnie od majętności,
pot-pourri z frutti di mare albo grochówkę z proszku,