Młyny Boże

Dzwonią na „Anioł Pański”. Daremnie księżulo
szarpie się ze sznurem, nikt nie odrywa rąk
od warsztatu. By nadać sens nucie spiżu,
odmawiam pod nosem triadę wbitą do głowy w dzieciństwie.
Antyczne zdrowaśki. magiczne „słowo — ciałem”.
Tykanie budzika daje rytmiczną podstawę.
Spacery z Dawidem mają swój ryt i własne ikony,
kolejno „Kamyki”, „Pies duży”, „Pan na krzyżu”, „Ding-dongi”.
Ding-dongi są trzy, lecz żaden, pukam się nagle w czoło,
nie ma sznura. Pewnie je uruchamia pstryczek-elektryczek
lub prosty komputer z timerem. Unowocześniona wersja
modlitewnego młynka. Dobrze, ale co z magią?

Jacek Podsiadło
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2017-07-20

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙