Wszechwiedzący doktór

Był raz ubogi chłop nazwiskiem Rak, który, odstawiwszy do miasta furę drzewa na dwóch swoich osłach, sprzedał ją za dwa talary 1 pewnemu doktorowi. Po wypłaceniu mu pieniędzy, doktór zasiadł właśnie do stołu. Zobaczył chłop, jak on sobie ładnie jadł i pił, i aż mu się serce ścisnęło na myśl, dlaczego by on także nie mógł być doktorem. Toteż zatrzymał się jeszcze przez chwilę i w końcu spytał się, czy nie mógł by być także doktorem.
— O, mógłbyś — odrzecze doktór.
— To stać się może bardzo prędko — rzekł doktór.
— I cóż mam na to robić? — zapytał chłop.
— Naprzód kup sobie abecadło 2 takie, co to ma kogutka w środku; potem wóz swój i dwa osły zamień na pieniądze, za te pieniądze spraw sobie ubranie i wszystko, co dla lekarza jest niezbędne, następnie każ sobie wymalować szyld ze słowami:
„Jestem doktór wszechwiedzący” i każ to przybić nade drzwiami.
Chłop wykonał to wszystko jak najściślej. Gdy już teraz trochę popraktykował, ale jeszcze niezbyt wiele, pewnemu bogatemu panu skradziono dużo pieniędzy. Powiedział mu tedy ktoś, że istnieje doktór wszechwiedzący, że mieszka w takiej a takiej wiosce i że niezawodnie musi wiedzieć, co się stało z pieniędzmi.
Okradziony pan kazał zaprząc konie do powozu, pojechał na wieś i zapytał chłopa, czy jest doktorem. Tak, to był on!
— No to niech jedzie ze mną i niech odnajdzie skradzione pieniądze.
— Owszem, pojadę! — rzekł na to chłop — ale i Kasia, żona moja, musi też pojechać ze mną.
Pan zgodził się na to, kazał im obojgu wsiąść do powozu i razem z nimi pojechał.
Gdy przybyli na dwór pański, zastali już stół nakryty, więc chłopa zaproszono do jadła.

Jacob i Wilhelm Grimm
Bolesław Londyński
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2010-09-08

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙