V (Z głębin przestworu, z ciemnych chmur...)

Z głębin przestworu, z ciemnych chmur,
nad wilgotnymi łany,
Jak srebrny opar wstaje duch
z promieniem wokół głowy
Rośnie w mych oczach, niebios tór
rozjaśnia mgłą owiany,
Strząsa ostatni śniegu puch
z swej sukni lazurowej.
Uderza w róg swój: szumi bór
i szumią rzek bałwany,
Ziemia wytęża wszystek słuch
i rychło na dąbrowy,

Jan Kasprowicz
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2008-12-22

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙