XX (Na kominie płomyczek się żarzy...)

Na kominie płomyczek się żarzy,
To popełznie odbłyskiem w głąb chaty,
To ozłoci wytarte jej szmaty,
To wypocznie na jej bladej twarzy.
Ona siedzi przy ogniu i marzy.
Pewno widzi skarb jaki bogaty —
Złoto, srebro, purpurę, granaty,
Aż się spojrzeć od blasków nie waży.
A, tak!... Wczoraj jej skarbiec jedyny
Wzięli z ręki i w obce go strony
Tak pognali, jak nie boże syny.
Dziś go widzi, a jaki rzęsisty 1 :

Jan Kasprowicz
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2010-04-27

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙